sobota, 15 maja 2010

Jak przedmioty (Cyrk Berolina znowu w Poznaniu...)

Do Poznania już w czwartkowy wieczór przyjechał niesławny Cyrk Berolina, oskarżany o wyjątkowo okrutne traktowanie występujących w nim zwierząt. W sobotę planowane są dwa pokazy (o 14ej i 18ej), w niedzielę jeden (o 14ej), ale to nie koniec. Przez niemal cały następny tydzień (codziennie o 17ej), dzień po dniu, są planowane "pokazy" - nie tylko klasycznie cyrkowych sztuk z udziałem clownów czy akrobatów, ale przede wszystkim z wykorzystaniem dużej liczby zwierząt. Cyrk Berolina "słynie" z ich liczby i różnorodności, ale również z okrutnej tresury. Liczne apele, kontrole, zdjęcia nie dały jak dotąd satysfakcjonujących rezultatów - choć mówimy o cyrku niemal równie niesławnym jak Cyrk Zalewski, nadal niezbyt wielu ludzi wie lub chce się dowiedzieć jaki jest los "zwierząt cyrkowych". Prawnie wszystko jest "w porządku"...

Co roku przez Polskę (zarówno miasteczka, jak i duże miasta) przejeżdża kilkanaście cyrków - od stosunkowo małych, po te największe, wsparte medialną machiną promocyjną. Niemal każdy wykorzystuje w swych "programach" zwierzęta, nierzadko egzotyczne, a zatem nieprzystosowane do środkowoeuropejskich warunków klimatycznych. Rodzice zabierający dzieci do takich cyrków uczą je przedmiotowego traktowania zwierząt, które - jak wierzą - należy czynić sobie poddanymi...

Stowarzyszenie Empatia prowadzi od kilku lat kampanię "Cyrk bez zwierząt". Dzięki różnorodnym działaniom, obecności w mediach i licznym protestom problem jest już stosunkowo nagłośniony, nadal jednak nie osiągnięto celu: zakazu występów cyrków ze zwierzętami. Dzieje się tak dlatego, gdyż nasza kultura nadal przesiąknięta jest gatunkowizmem - szowinizmem gatunkowym, w myśl którego jesteśmy jako ludzie czymś nadrzędnym wobec innych gatunków i mamy prawo nad nimi dominować. Walka z tym zjawiskiem to nie tylko walka o przyszły los zwierząt, ale także o to, by nasze dzieci nie były uczone okrucieństwa i dominacji.

Zapraszamy przed namioty Cyrku Berolina około godzinę przed każdym występem. Nękajcie cyrkowców pytaniami, dokumentujcie, miejcie oczy otwarte. Także od Was zależy zakończenie ich okrutnych praktyk.

piątek, 14 maja 2010

THIS IS WARSAW

11 maja br. na Uniwersytecie Warszawskim (Wydział Prawa i Administracji) miała odbyć się konferencja "Prawne i etyczne aspekty humanitarnej ochrony zwierząt". Cztery dni przed tym wydarzeniem uczelnia zamieściła na swej stronie internetowej taki oto komunikat: "Prawne i etyczne aspekty humanitarnej ochrony zwierząt - konferencja została odwołana z powodu wycofania się wielu prelegentów". Organizatorzy byli zaskoczeni. Podczas konferencji wykład miał wygłosić dr Peter Singer, jeden z najgłośniejszych intelektualistów świata, autor wydanej w połowie lat 70. książki "Wyzwolenie zwierząt", kamienia węgielnego tego nurtu współczesnej etyki i filozofii.

Konferencję odwołano, gdyż część prelegentów (oraz dziekan wydziału) uznała, iż poglądy Petera Singera w kwestiach etycznych (zwłaszcza etyki seksualnej) stoją w rażącej sprzeczności z ich własnymi. Co ciekawe, rektor UW nie uznała tego za powód do odwołania wydarzenia. Konferencję jednak ostatecznie przeniesiono do księgarni Traffic.

Jak przypomniała "Gazeta Wyborcza", ten sam dziekan nie miał nic przeciwko zaproszeniu na wykład Roberta George`a, ultrakatolickiego profesora "teorii prawa naturalnego". Zakłada on, iż zwierzęta zostały stworzone, by człowiekowi służyć, w związku z czym nie mamy wobec nich żadnych zobowiązań moralnych.

Ten spór uświadamia nam skalę zacofania polskiego szkolnictwa wyższego. Dominujący światopogląd nie tylko nie dopuszcza do głosu poglądów alternatywnych, ale i - pod przykrywką nauki - udziela poparcia ultrakonserwatystom, zaślepionych antropocentryzmem. Tym samym Uniwersytet Warszawski zgodził się ze stanowiskiem, że fundamentem etyki jest człowiek, a zwierzęta nie mają i mieć nie powinny osobowości prawnej. Innymi słowy można je więzić, torturować, zabijać, zjadać - "czynić sobie poddanymi". Wszelkie dyskursy rasistowskie uzasadniano i uzasadnia się dokładnie w ten sam sposób. I taka optyka zwyciężyła też na Wydziale Prawa i Administracji UW.


środa, 3 lutego 2010

CHÓW PRZEMYSŁOWY ŚMIERDZI - podsumowanie


Aktywiści już w piątek i sobotę rano wchodzili na teren targów. Przebrani w białe fartuchy rozdawali ulotki informacyjne na temat łamania praw zwierząt oraz ciemnych stron hodowli przemysłowej.
Demonstracja rozpoczęła się o godzinie 13.oo koło Marycha (Plac Wiosny Ludów). Grupa miłośników i obrońców praw zwierząt ruszyła ulicą Szkolną z transparentami: „CHÓW PRZEMYSŁOWY=DEGRADACJA ŚRODOWISKA”, „MIĘSO TO MORDERSTWO”, „KAŻDA KLATKA TO WIĘZIENIE. WSZYSTKIE ISTOTY MAJĄ PRAWO DO WOLNOŚCI!! „CHÓW PRZEMYSŁOWY ŚMIERDZI!”. Demonstranci, wspierani przez sambę, rozdając przechodnim ulotki oraz krzycząc:”MIĘSO TO MORDERSTWO!!” przeszli dalej na Stary Rynek i ulicą Paderewskiego na Plac Wolności.
Po południu wszyscy głodni i zmarznięci zostali zaproszeni na Skłot Rozbrat. Tam czekał już wegański obiadek.
O godzinie 17.oo, również na skłocie, odbył się ciekawy wykład Uli Zarosy (filozofki z Uniwersytetu Szczecińskiego) pod tytułem: „Podmiot vs. Przedmiot. Hodowla przemysłowa a wyzwolenie zwierząt”.
W zwiazku z odbywającą się demonstracją, jak również ramach benefitu na działalność grupy vegeON, koło 21.oo zaczęły grać zespoły Blind Date oraz Regres. Serwowane były pyszne wegańskie przysmaki. Po koncertach na małej koncertowni odbyło się taneczne afterparty w Kulawym Mule.
CHÓW PRZEMYSŁOWY ŚMIERDZI – DOSŁOWNIE I W PRZENOŚNI. CZAS NAJWYŻSZY MÓWIĆ O TYM GŁOŚNO...

Dziękujemy wszystkim za udział i współpracę w przygotowaniach .

Poniżej linki do kilku relacji :

http://pl.indymedia.org/pl/2010/02/49584.shtml

http://rozbrat.org/informacje/poznan/638-relacja-z-demonstracji-przeciwko-chowowi-przemtslowemu

http://www.mmpoznan.pl/tags/+ch%C3%B3w+przemys%C5%82owy+%C5%9Bmierdzi

http://www.epoznan.pl/?section=news&subsection=news&id=17806

http://www.radiomerkury.pl/index.php?art=39511

http://www.wtk.com.pl/index.php?section=puls_dnia&id_prog=&video_id=17806